fbpx

Rysa na szkle.

Rysa na szkle.

Rysa na szkle.

W nawiązaniu do tekstu przeboju Urszuli chciałbym tylko napisać, że za cholerę nie rozumiem o czym traktuje tekst, natomiast wiem, że w zimowym skrobaniu lodu z samochodowych szyb najbardziej nie cierpię pozostających czasem na nich rys.

Uprzedzając pytania, dodam też, że poniższy tekst nie ma wcale charakteru materiału sponsorowanego. Po pierwsze, bo skrobaczkę dostałem w prezencie a po drugie, że na pewno nie znajdziecie ich (na razie) w moim internetowym sklepie.

Ale zacznijmy od początku. Przez te wszystkie zmiany samochodów i przeprowadzki znowu obudziłem się tej zimy z przykrą konstatacją własnej bezbronności w obliczu opadów śniegu. Zarówno bowiem skrobaczki jak i szczotka do odśnieżania zostały w którymś z poprzednich aut/domów.

Skoro tak, przypomniałem sobie o fińskim przyrządzie, który wypatrzyłem w jednym ze sklepów motoryzacyjnych, a kiedy koleżanka zadzwoniła z prośbą o poradę w kwestii skrobaczki, niezwłocznie skierowałem ją w tamto miejsce a ona kupiła dwie, jedną dla mnie.

Pomyślicie, że coś tu nie halo skoro wysyłam człowieka pod konkretny adres w sprawie tak błahej jak skrobaczka, ale to nie tak. Wysłałem po markowy produkt, za którym stoi praktyka prawdziwych zim a nie cokolwiek co takowy przyrząd przypomina.

Murska, bo tak się nazywa moja skrobaczka, przyjechała z Finlandii i cechuje ją przede wszystkim minimalistyczny design i maksymalna funkcjonalność. Zanim rzucicie się do internetu, od razu wyjaśniam, że marka oferuje kilka wzorów a mój jest po prostu topowym modelem.

Co w ich ofercie przykuło moją uwagę to nóż do zdrapywania lodu wykonany z mosiądzu co ma praktycznie wykluczyć powstawanie zarysowań. Finowie stosują mosiądz we wszystkich swoich modelach więc niezależnie od uiszczonej opłaty, jesteście w tym względzie zabezpieczeni.

Poszczególne skrobaczki mogą się też różnić wielkością, kolorem i funkcjonalnością. O ile bowiem krótkie modele sprawdzą się przy zdrapywaniu lodu i zdejmowania warstwy wody z szyb to takie jak mój można jeszcze wykorzystać do odśnieżania.

I znowu, niby nic wielkiego, a jednak sztywność włosia szczotki, ustawienie go w dwóch odseparowanych od siebie rzędach sprawia, że śnieg sprawnie znika z karoserii a szczotka nie zabija się białym puchem. Szybko i sprawnie.

Również długość rączki szczotki jest optymalna. Sięgam z łatwością do połowy dachu Marei a po użyciu sprawnie umieszczam szczotkę po lewej stronie fotela kierowcy, między nim a drzwiami. Skrobaczkę mogę też oddzielić od szczotki i dać komuś do pracy.

Wspomniałem o tym na początku, ale wypada kwestię podkreślić. Otóż Finowie są wyczuleni na estetykę i nie omijają w tym przedmiotów codziennego użytku. W mojej skrobaczce zastosowano tylko dwa kolory i to takie z rodzaju męskich. Z radością przyjąłem ten fakt bo zwyczajnie nie cierpię różowych czy fioletowych narzędzi, wydają mi się po prostu niedostosowane do pracy i niepoważne.

Fińskie skrobaczki Murska są dostępne w wielu sklepach internetowych, sami najlepiej sobie poradzicie ze znalezieniem. Ceny są na umiarkowanym poziomie, za to gwarantuję, że nie będziecie zawiedzeni. I przyrzekam sobie jedno, że mojej Murskiej nie pozostawię już w aucie, będzie ze mną podróżowała, ewentualnie trafi do kolejnego samochodu. Tym bardziej, że to przecież prezent.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *