fbpx

Na gwizdek?

Na gwizdek?

Na gwizdek?

Pewnej letniej nocy jechałem sobie w okolicach Bobolic na motocyklu. Trochę padało, ciemno, wiadomo, noc. Ale nie ciemności czy deszczu się wtedy obawiałem a droga przez piękne lasy wiła się całkiem imponująco.

W rozkoszowaniu się przejażdżką przeszkadzała mi świadomość, że w tych pięknych lasach z pewnością zamieszkuje zwierzyna a nie ma nic bardziej niebezpiecznego dla motocyklisty niż wypadający z lasu na drogę dzik czy sarna.

Dla jednośladu takie spotkanie musi skończyć się źle. Niski dzik jest słabo widoczny, bo w ogóle jest słabo widoczny a na dodatek nieco poniżej wysokości na jakiej motocyklista obserwuje drogę. Sarna to wiadomo, kawał cielaka, który obali każdego zucha na asfalt. I to nagle.

Specyfika poruszania się dzikich zwierząt jest bowiem taka, że nie dokonują przemyślanych, z ludzkiej perspektywy, ruchów. Wręcz przeciwnie, poruszają się skokami a na pewno bez refleksji na temat ruchu drogowego, o jego bezpieczeństwie nawet nie wspomnę.

Piszę o mojej sytuacji na jednośladzie, ale przecież dla kierowcy samochodu spotkanie z dziką zwierzyną również kończy się kłopotem. W najlepszym razie dzik urwie pół przodu a sarna zamelduje się w przedniej szybkie i oby nie dalej.

Zastanawiacie się pewnie dlaczego mieszkańcy lasu nie ustępują przed reflektorami, szumem opon i warkotem silnika. Cóż, są do tych dźwięków już nieco przyzwyczajone a niestety wygląda na to, że w rodzinie dzików rzadko powtarza się historię wujka dzika potrąconego przez samochód.

Są dwa sposoby na radzenie sobie z taką sytuacją. Z jednej strony to wzmożona obserwacja drogi i wspomaganie się dodatkowym oświetleniem kiedy jedziemy nocą przez zalesione czy łąkowe okolice. Korzystanie z dodatkowych świateł jest jednak możliwe tylko wtedy gdy na drodze jesteśmy sami.

W naszych realiach rzadko mamy ten komfort i nawet krótkie włączenie tzw. długich na niewiele się zdaje bo standardowe oświetlenie „pozostaje” na drodze i nie pozwala nam „szperać” po jej skrajach. Tak to już przewidział ustawodawca.

Innym sposobem zabezpieczenia siebie i zwierzyny jest jej odstraszanie. Policja stosuje takie rozwiązania zwane LRAD, które wytwarzają dźwięki o częstotliwości odstraszającej co przy rozpędzaniu demonstracji jest niezwykle praktyczne.

Cóż, taki LRAD nie jest jednak tani ani mały więc użycie go w swoim pojeździe, zwłaszcza dwukołowym, jest całkiem wykluczone. Na szczęście jest coś, co działa na podobnej zasadzie i skutecznie ostrzega mieszkańców lasu przed wychodzeniem na drogę.

Siren7 to w dużym uproszczeniu gwizdek, ale taki, który napędzany jest pędem powietrza wpływającym do urządzenia a wydzielany dźwięk jest zupełnie niesłyszalny dla człowieka bo ma częstotliwość 3 kHz.

Ten ostrzegawczy świst wyprzedza nas jadących o około 300 metrów i sprawia, że zwierzę jest zniechęcane do przekraczania szosy. Kiedy przejedziemy, świst znika i leśna fauna może spokojnie kontynuować swoją wędrówkę. Siren7 dba po prostu abyśmy nie przecinali swoich szlaków.

Sam gwizdek jest niewiele większy od samochodowego kluczyka i ubrany w kształtną obudowę więc nawet przy montażu w widocznym miejscu wydaje się bardziej ozdobą niż zawalidrogą. Z kolei montaż polega wyłącznie na przyklejeniu Siren7 do nadwozia pojazdu. I to wszystko.

Istotne przy rozważaniu miejsca zamontowanie jest by przepływ powietrza był stały nie zaburzony. Jak widać, ja schowałem swój Siren7 we wlocie powietrza do chłodnicy w przednim zderzaku. Powietrze przepływa swobodnie a otwór wlotowy jest na tyle duży że nawet w deszczu gwizdek będzie wytwarzał swój świst.

Przy montażu na jednośladzie trzeba pamiętać by nie mocować Siren7 do elementów nadmiernie ruchomych, np. błotnika przedniego koła. Dobrym miejscem jest półka lag przedniego zawieszenia lub okolicy czaszy reflektora.

Podobnie jak gaśnice FSS, najazdy do parkowania czy preparaty Forte tak i Siren7 trafia do ofert na stronie FB Likonic. Koszt jednej sztuki to 220 złotych a przesyłka jest wliczona w cenę. Polecam zajrzeć do grupy Lajkoniki w poszukiwaniu oferty specjalnej 😉.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *