fbpx

Dwa komplety, czy jeden?

Dwa komplety, czy jeden?

Dwa komplety, czy jeden?

Przyjrzałem się oponom wielosezonowym i zasięgnąłem języka w kwestii użytkowania, cen i parametrów. Przyszła więc pora, na serio, zmierzyć się z ekonomią. Bo jeśli, z takim wielosezonowym kompletem, naprawdę da się żyć, to musi paść pytanie: ile to wszystko kosztuje?

Odpowiedź na nie w żadnym wypadku nie może być prosta. Wyróżniłem składowe, których będę potrzebował do określenia kosztów. W ramach porównania ustalam, że autem przejadę rocznie 15 tysięcy kilometrów, zimą i latem. Porównam ile, ale tylko z oponiarskiego punktu widzenia, będzie mnie kosztował zakup dwóch kompletów opon a ile jednego, wielosezonowego.

Już teraz wiem, że na starych wielosezonowych oponach, klasyczny Citroen BX spala średnio w okolicach 8 litrów benzyny. To auto typu kombi, z silnikiem benzynowym 1.9 i automatyczną skrzynią biegów. Potrafi zejść do 7, pewnie będzie umiał połknąć i 9, ale średnio przyjmijmy 8. Po założeniu jakiegokolwiek kompletu nowych opon, zużycie paliwa poprawi się, ale czy aby tak znacząco? Jeśli przyjąć, że samochód na oponach zimowych pali nieco więcej, a letnich nieco mniej, to na wielosezonowych będzie spalał gdzieś pomiędzy, więc wychodzi na jedno.

W takim razie, wyliczmy koszt zakupu nowych zimówek. I tu niespodzianka. Dobre opony, za takie uważam np. Firestone Winterhawk czy Hankook’a – Winter icept, można nabyć już po około 150 złotych. W rozmiarze do BXa, rzecz jasna. Dunlopy Winter Sport to wydatek rzędu 220 złotych. Za sztukę. Komplet dobrych zimowek to, w moim przypadku, 600 złotych.

Wśród propozycji wyłącznie na lato, sytuacja również przedstawia się obiecująco. 150 złotych to kwota wystarczająca żeby zaopatrzyć się w opony Uniroyal RainExpert czy Dynaxery Klebera. Droższe będą Michelin Energy Saver czy Continentale Premium Contact za ponad 200. Jakkolwiek wysokie mam o moim aucie mniemanie, propozycje z niższej półki uznaję za zupełnie wystarczające.

Zakup dwóch kompletów opon, jednego na lato a drugiego na zimę, będzie mnie kosztował około 1200 złotych. Przy moim, planowanym, przebiegu rocznym, oba komplety zużyję w ciągu około sześciu sezonów.

Zgodnie z tym, co już sprawdziłem wcześniej, opony wielosezonowe będą droższe w zakupie. Niech to się zamknie kwotą około 900 złotych za Nokiany Weatherproof czy Firestone’y Multiseason. Komplet wielosezonowy wystarczy na maksymalnie cztery sezony. Potem trzeba będzie dokupić przynajmniej parę na przednią oś. Czyli jeszcze trzeba dorzucić 450 złotych. W sumie 1350. 150 złotych drożej niż dwa komplety na różne pory roku.

No dobrze, ale przecież dojdzie w kolejnych sezonach koszt przemontowania opon. Liczmy tanio, po 60 złotych za zmianę, to daje 120 złotych rocznie. Skoro zaś obliczamy się z oponami na 6 lat, takie też musimy przyjąć dane i w tym przypadku. Wychodzi około 720 złotych, nawet przyjmijmy 800, bo przecież koszt tych usług też będzie się zmieniał.

Żeby być fair, doliczmy też coroczne przeważenie kompletu wielosezonowego. Niech to będzie po 30 złotych, co da po sześciu latach kwotę 180. I pamiętajmy o zmontowaniu tych dwóch dodatkowych opon wielosezonowych, które zostaną dokupione. Dodajemy 30 złotych, w sumie 210. W przypadku dwóch kompletów koszt łączny sięga już teraz 2 tysięcy złotych. W przypadku pojedynczego, ale z koniecznością dokupienia dwóch opon, poniżej 1600 złotych. Czyli czterysta złotych na korzyść wielosezonowych.

Na potrzeby tego prowizorycznego porównania wziąłem opony w rozmiarze pasującym akurat do, leciwego już, Citroena. Dzisiaj nawet niewielkie samochody poruszają się na kołach co najmniej 15 calowych. Należy domniemywać, że w takim przypadku, rozbieżność pomiędzy kosztami dwóch kompletów a pojedynczym będzie się powiększała, oczywiście na korzyść opon wielosezonowych.

Mam nadzieję, że zgadzacie się z szacunkami, które zawarłem powyżej. Starałem się przyjmować średnie koszty z zakładów oponiarskich, a ceny opon sprawdziłem na Oponeo.pl. Poza niższym kosztem zakupu wielosezonówek, nie można lekceważyć faktu, że odpada nam konieczność pojawiania się w serwisie oponiarskim dwa razy w roku. Zyskujemy więc nie tylko pieniądze ale i czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *