fbpx

We wpisie o CRX pierwszej generacji wspomniałem moje Autobianchi Y10 jako godnego rywala japońskiego sportowca. Co prawda o wiele wyższa, to jednak Y10 okazuje się godna wszelkich pochwał a przy takich cenach, długo bym się nie zastanawiał nad właściwym wyborem.

Uważni obserwatorzy zauważyli pewnie, że Y10 nie ma ze mną łatwo. Z jednej strony dobrze bo jeździ, ale jednak wychodzą pewne sprawy, które budzą moje zainteresowanie i potem skutkiem są działania w warsztacie.

To będzie długa historia i aby ją w całości zrekonstruować, posłużyłem się archiwum Wyszukanych Samochodów.

3/3