fbpx

Był taki czas, że kultowy Szczupak woził cegły na budowy a wędkarzy w nadrzeczne krzaki. Ten czas bezpowrotnie minął, bo Szczupak poszedł w lata i wyrósł na pełnoprawnego klasyka.

Golf to taki „industry standard” nawet bardziej, niż model samochodu. Nie może być inaczej, skoro historia modelu rozciąga się na kilka generacji i miliony sprzedanych egzemplarzy.

Poza nielicznymi przypadkami, gdzie staramy się wycisnąć z samochodu maksimum jego dynamicznych możliwości, jazda automatem powinna być w zupełności wystarczająca. A nawet przyjemniejsza.

To, że czasami do sprzedaży trafiają samochody-rodzynki i są to świetnie zachowane klasyki, auta sportowe czy zapomniane limuzyny, nie dziwi nikogo. Ale kiedy w takim charakterze zawita na łamy auto proste i popularne, wręcz pospolite, wtedy budzi prawdziwe zdziwienie.

Swoją atrakcyjność, ten rodzaj klasyka opiera o prostotę. Im mniej, tym lepiej. Bo właśnie wtedy, z auta wydobywamy jego esencję.

23/23