fbpx

Cały kolekcjonerski świat podąża w kierunku „im bardziej coś unikatowe, tym więcej warte” a u nas zdaje się przeważać pogląd, że owszem można mieć coś starszego, pod warunkiem jednak, że będą do tego zapewnione wszystkie części.

Legacy to model Subaru, który bardzo szybko padł ofiarą własnego sukcesu. Samochód praktycznie wypromowany przez Colina McRae, szybko popadł jednak w kolejne liftingi a ich celem było rzekomo optyczne unowocześnienie.

Może nie wszyscy pamiętają, że Subaru oferowało ten model w wersji limitowanej opracowanej we współpracy ze słynnym Keke Rosbergiem. Wyglądało wspaniale, ale nie dało się tym jeździć.

To prawda, następca tego kwadraciaka wyglądał o niebo lepiej, nowocześniej, prawie europejsko. Ale w starym Japońcu, to jednak jego „japońskość” jest tym, czego poszukujemy najbardziej. I tego Leone miał pod dostatkiem.

4/4