fbpx

Obserwacja zachowania tzw. rynku to bardzo pouczająca sprawa. Wychodzi wtedy jak różnie zmieniają się obiekty westchnień miłośników i inwestorów oraz które z modeli znajdują się na wznoszącej, a które wręcz przeciwnie.

Zwykło się uważać, że cena nie gra roli albo wręcz czyni cuda. Otóż nie, bo za samą liczbą musi kryć się jeszcze coś co by stanowiło udane jej uzasadnienie. Ten Krokodyl nie jest w moim guście, ale trzeba przyznać, że ma swoją wartość.

Przez lata Saab reklamował swoje samochody jako budowane przez Trolle. Dla tych, co nie wiedzą, Troll to taki skrzat, zapewne złośliwy, występujący w lasach szwedzkiego południa. Skoro tak, wypadałoby żeby w samochodach też było coś dziwacznego. I było.

Co prawda swój przydomek zawdzięczają te Saaby masce uchylanej ku przodowi, ale o tyle to dziwne, że w tamtych czasach wiele było takich samochodów, z popularną serią 3 BMW na czele.

Samochody produkowane pomiędzy seriami to zjawisko niegdyś całkiem powszechne. Nie tylko u niszowego Saaba, ze swoich „przejściówek” słynęło też Volvo, ale i Mercedes.

Przy zakupach z tzw. drugiej ręki, poza weryfikacją stanu technicznego samochodu, dochodzi jeszcze jeden aspekt, którego unikamy podczas zamawiania nowego samochodu w salonie. Twórczość własna kolejnych właścicieli.

6/6