fbpx

Saab nigdy nie był samochodem dla każdego. Niby każdy mógł nim jeździć, ale nie każdy nawet chciał. A inni dali by się pociąć za taką szansę. Dzisiaj to już historia, ale na tyle świeża, że wciąż te samochody są jeszcze dostępne.

Rozumiem, że tytułowe pojęcie inspirowane jest pragnieniem zrównania wszystkich warstw społecznych, ale akurat Szwecja to nie Francja, z całym szacunkiem. Co nie zmienia faktu, że je się tam również smacznie, a przy stole wszyscyśmy sobie równi, o ile to samo nam podano.

Daleki jestem od włączania się do dyskusji nad zasadnością uznawania Lanosa za kandydata na klasyka, ale rzesze fanów byłej FSO oraz przydatność tego modelu w codziennej eksploatacji każą na taką ofertę zwrócić, mimo wszystko, uwagę.

Ach ten Saab ze swoją terminologią. Zamiast komputera sterującego pracą silnika, ma pod maską tajemniczo brzmiące pudełko o nazwie Trionic. Tak, ten akurat ma, bo został w niego doposażony. I to podobno jest lepsze.

Obserwacja zachowania tzw. rynku to bardzo pouczająca sprawa. Wychodzi wtedy jak różnie zmieniają się obiekty westchnień miłośników i inwestorów oraz które z modeli znajdują się na wznoszącej, a które wręcz przeciwnie.

Samochody praktyczne mają dwie niewątpliwe zalety. Po pierwsze, są praktyczne. Po drugie, z tego właśnie powodu, że są praktyczne, nikt nie stawia przed nimi nadzwyczajnych wymogów. Mają robić robotę i to, w zasadzie, wystarcza.

Kiedy w kraju pada pierwszy śnieg to człowiek naturalnie skłania się w poszukiwaniach do samochodu, który w takich warunkach radzi sobie lepiej. A skoro ma być zima to chyba najwięcej wiedzą o niej Szwedzi.

Miłośnicy psów zwykle zachwycają się rasowymi okazami, ale w domu trzymają kundelki. Jest wiele po temu powodów, do głównych zaliczyłbym bezpretensjonalność, odporność i zwyczajne oddanie takiego nierasowca.

Saab jest od lat tzw. kultową marką. Stało się tak z wielu względów chociaż trzeba przyznać, że kultowość dobiegła końca praktycznie z początkiem serii 9-3 i 9-5. Lubimy te przebrane Ople, ale z saabową myślą techniczną mają one już niewiele wspólnego.

9/22