fbpx

Nie mam sumienia wyżywać się na przestarzałej konstrukcji polskiej wersji Fiata 125, ale mogę spokojnie przyznać, że model taki jak ten był jego najbardziej udaną inkarnacją. Rocznik 1971.

Nikt nie planował, jakoś specjalnie, uruchomienia produkcji samochodów w Polsce. To tak, po prostu, wyszło. Nie były one (samochody) nam wtedy, ich zdaniem, konieczne. Ale limuzyny, tak.

Skarb Narodu, Muzeum Polskiego Fiata, tegoroczne inicjatywy muzealne zachęcają do powrotu myślenia o zachowaniu dziedzictwa krajowego przemysłu i myśli technicznej. Ale, czy to wystarczy?

W piątek 27 września w siedzibie Automobilklubu Polski na warszawskim Bemowie, dyrektor Fabryki Samochodów Osobowych Edward Pietrzak oraz dyrektor OBRSO i kierowca rajdowy Andrzej Jaroszewicz przecięli uroczyście wstęgę symbolicznie otwierając Muzeum Polskiego Fiata.

To już oklepany wierszyk, na pewno. Co nie znaczy, że stracił na aktualności. Te niespełna 25 koni z maluchowego silniczka potrafiło wyciskać wszystko, tylko nie przyzwoite tempo podróżowania.

5/5