fbpx

Tak się składa, że obchodzone w miniony weekend stulecie Rajdu Polski miało również swoich krajowych bohaterów. Z całą pewnością były nimi Polonezy 2000, chociaż nie do końca takie, jak ten.

Po kolejnej rocznicowej wizycie pod FSO określiłem te spotkania jako Święto Zmarłych Samochodów i przypomniało mi się ono kiedy w majówkę podjechałem pod Stadion Narodowy na spotkanie fanów Poloneza.

Pomyśleć z jaką estetyczną awangardą mieliśmy do czynienia w latach 60. i 70. Czy to potem jeszcze się powtórzyło? Chyba nie, bo przecież patrząc na Fiata z 1974 roku ze zdziwieniem przyjmujemy do wiadomości jego rocznik.

Rocznicowe spotkanie pod budynkiem dawnej dyrekcji FSO, było kolejną okazją do przypomnienia sobie, co dobrego działo się za tamtejszymi murami. A zaczęło się 68 lat temu.

Nikt nie planował, jakoś specjalnie, uruchomienia produkcji samochodów w Polsce. To tak, po prostu, wyszło. Nie były one (samochody) nam wtedy, ich zdaniem, konieczne. Ale limuzyny, tak.

Będziecie się śmiać, że wydłużony pobyt w halach produkcyjnych FSO, przy okazji sobotniej aukcji samochodów klasycznych, źle mi zrobił na głowę. Ale wierzcie mi, w porównaniu z szaleństwem peereli, moja choroba to pikuś.

6/6