fbpx

Kiedy nie chce mi się machać ręką i zginać kolan a jednak wolałbym jechać samochodem czystym to udaję się na Stegny do automatycznej myjni tekstylnej nazywanej potocznie „u Gąbeczki” bo myje delikatnie i bez zarysowań.

Czytaj dalej

Zapadła decyzja o zakupie samochodu na zimę (zresztą na lato też). Budżet był raczej cienki za to wymagania spore. Auto miało być wolne od korozji i estetyczne, ale również miało mieć w sobie coś. Cokolwiek, byle nie było nijakie.

Czytaj dalej

Był taki czas w amerykańskiej motoryzacji, że porządna marka nie mogła wprost obejść się bez stosownych europejskich konotacji, osobliwie włoskich. W przypadku tego modelu, taki alians stanowił jednak jego najmniejszy problem.

Czytaj dalej

3/3