fbpx

Był taki czas kiedy Daihatsu zasługiwało na zainteresowanie. W końcu produkowało samochody, silniki do nich. Można rzec, że było niezależną marką z ambicjami. To wszystko niestety już jest przeszłością.

Diesel i trzycylindrowy to murowana recepta na niekończące się wibracje, ale okazuje się, że Japończycy potrafili sobie jakoś radzić z tematem i zamiast pakować te napędy wyłącznie do kosiarek, zdecydowano o instalacji pod maską samochodu osobowego.

Aż dziwne, że w elementach dekoracji tego samochodu zabrakło szachowych inspiracji, nie wiem np. portretów Kasparowa i Karpowa albo chociaż oznaczenia superkomputera, który pokonał ówczesnych arcymistrzów.

3/3