fbpx

W 1994 roku znalazłem się we Florencji, zresztą po drodze na Korsykę gdzie miałem relacjonować przebieg rajdowych zmagań, kiedy podczas spaceru zobaczyłem żółtego – Bahama Yellow – Fiata Coupe. Nie powiem, zamurowało mnie.

Xantia wydawała się całkiem apetycznym znaleziskiem i tego dnia przebiło ją tylko, rzekomo stylistycznie spokrewnione, Espero. Natomiast idąc tropem niewielkich przebiegów, możemy natknąć się też na takie cudo.

Mieli Amerykanie swój okres fascynacji futurologią w motoryzacyjnym wydaniu i słusznie, wszak polecieli w kosmos. Europejczycy co prawda nie latali (Rosja to stan umysłu a nie kraj w Europie), ale trzeba przyznać, że stylowi tutejszych samochodów niczego wtedy nie brakowało.

Wiosna 2020 przynosi zadziwiające skoki i spadki cen klasyków. Z jednej strony, właściciele nerwowo próbują zbadać rynkową wartość swoich pojazdów a z drugiej, potencjalni nabywcy ze spokojem przyglądają się całej sytuacji.

Po śmierci Davida Bowie nastąpiła litania żałobnych wypowiedzi podobna tej, której wysłuchujemy przy okazji opuszczania pokładu radiowej Trójki przez kolejnych dziennikarzy. I tylko chciałbym żeby każdy z tych stęsknionych przyznał, że wysłuchał w całości ostatni album „Blackstar”.

Klapkowe światła, nadwozie coupe, mocny silnik V6 i te cyfrowe zegary. Dla poszukiwacza oryginalnego samochodu Reatta ma bardzo wiele atutów. Plus jeszcze ten, że jest bardzo rzadkim modelem, nawet w rodzinnym USA.

Coś niesamowitego jak pozbawienie tego modelu tony chromów sprawiło, że zaczął mi się podobać. Nigdy go nie lubiłem za kształt ale okazuje się, że jego sylwetka była ukryta głęboko pod świecidełkami.

7/7