fbpx

I wcale nie chodzi o polewaczkę, chociaż te ostatnio jakby wróciły do łask, ale starego, dobrego Citroena, w którym nieobeznany z hydropneumatyką człowiek może odnieść wrażenie jakby trzymana w rękach kierownica nie miała żadnej łączności z kołami.

Nic nie łączy tego Citroena z modelem Visa chociaż na pierwszy rzut oka ktoś mógłby tak właśnie pomyśleć. Co prawda podstawowym silnikiem rumuńskiego bliźniaka był bokser 654cm3, ale w ogłoszeniu jest samochód z doroślejszym napędem.

test

Zwykło się upraszczać istotę modelu Ami do postaci bardziej aerodynamicznego 2CV, ale to można jeszcze od biedy stosować do serii 6. Natomiast 8 stanowił ciekawe i udane rozwinięcie tego eksperymentu.

Miłość, nie blacha, bo w tym modelu niestety różnie z tym bywało. Co nie zmienia faktu, że XMa postrzegam jako wyjątkowo dobrze leżący mi model, z którym chętnie zaprzyjaźniłbym się ponownie.

Kiedy w 1995 roku kupowałem ośmiocylindrowego Chevroleta Monte Carlo z roku 1986 to myślałem o nim w kategoriach „stary trup”. Jak zatem należałoby się odnieść do wiekowego Citroena, który jednak wcale na swoje lata nie wygląda.

Są tacy, którym ostatnio pomogłem rozwikłać kilka motoryzacyjnych węzłów gordyjskich za co próbują się rewanżować namawianiem mnie do zakupu kolejnego BXa. Niedoczekanie wasze, a jeżeli już to nie te diesle z klimatyzacją tylko raczej ten.

Nie powiem, porozumienie z Giełdą Klasyków to ciężka sprawa. Bo z jednej strony chętnie człowiek wsiadłby znowu do Maleństwa, ale odwieczna miłość do Citroenów sprawia, że rozdarcie serca tylko rośnie.

Pod wieloma względami to była godna następczyni wspaniałego modelu Citroena. Bo przecież w ofercie marki zastąpiła kanciastego BXa zaprojektowanego dla Francuzów przez samego Marcello Gandiniego.

Mówią żeby cenić co się ma, wtedy przyjdzie do nas wszystko czego byśmy chcieli. Ja to jednak widzę tak, że nie da się nie myśleć o kolejnych samochodach pod przymusem wykazywania zadowolenia aktualnie posiadanym.

9/19