fbpx

Cegły w pędzie.

Cegły w pędzie.

Cegły w pędzie.

W końcu lat 90. wydawałem dla jednego z warszawskich dealerów Volvo magazyn „Amazon”. W trakcie tej pracy poznałem Carlerika Johanssona, szwedzkiego dziennikarza motoryzacyjnego, który przez lata prowadził tamtejszy Puchar Volvo dla klasycznych modeli.

Na pierwsze urodziny mojej córki Rity, w 2006 roku, wybraliśmy się na eliminację Pucharu Volvo rozgrywaną przy okazji fińskiego Rajdu Tysiąca Jezior zwanego wówczas Neste Rally. Kto był latem w fińskim lesie i został owiany tumanem leśnego kurzu spod kół pędzącego Volvo, ten wie co to rajdy.

Moim marzeniem wtedy było sprowadzenie Volvo Original Cup do Polski. Niestety, przez lata nie udało się tego dokonać. Potem Carlerik nie dawał rady z dalszy prowadzeniem pucharu i szukał sobie tam następcy. Dopiero niedawno taki człowiek się tam pojawił.

Do pierwszych rozmów w sprawie polskiej eliminacji Pucharu Volvo, nazywanego teraz Volvo Euro Cup, doszło już między nami rok temu, ale 2020 nie okazał się w żadnej mierze sprzyjający. Cóż, nie upadamy na duchu i jestem już po wstępnych rozmowach na sezon 2021.

Co wam będę mówić, chyba tytułowe zdjęcie wyjaśnia wszystko, a kto nie wie jak wygląda pędzące Volvo, tego odsyłam do dokumentacji fotograficznej np. Rajdu Monte Carlo, gdzie modele PV i Amazon pokazywały na co je stać. Zresztą do dzisiaj jeżdżą w Monte Historique.

Aktualnie w Pucharze startują samochody serii 200, 700 i 900 czyli solidne, tylnonapędowe cegły. Wszystkie są przystosowane do sportu, z klatkami, gaśnicami itd. Auta stawki Volvo Euro Cup na mety dowożą czasy zbliżone do tych notowanych w klasie R5 więc nie ma tu miękkiej gry.

Jest jeszcze za wcześnie żeby ogłosić gdzie i kiedy zobaczymy w Polsce kierowców Volvo Euro Cup, ale zostańcie tutaj bo zrobię wszystko żeby sezon 2021 był tym kiedy moje długoletnie marzenie uda się wreszcie zrealizować.

Zdjęcia: Volvo Euro Cup

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *