fbpx

Zapłakałem jak Bóbr.

Zapłakałem jak Bóbr.

Zapłakałem jak Bóbr.

Znana na rynku gospodarowania odpadami firma Byś przywiozła na parking pod halami Ptak w Nadarzynie dwie odrestaurowane śmieciarki z czasów PRL i one były bodaj najciekawszymi eksponatami Warsaw Oldtimer Show.

Zacznijmy od tego, że coś co się mieni targami nie powinno odbywać się jak bazar lub też parkingowe spotkanie miłośników motoryzacji. Za to pierwsze bowiem pobiera się od widzów opłaty a na tym drugim mandaty rozdaje najwyżej policja.

Akurat w miniony weekend do takiej policyjnej akcji doszło w Poznaniu, ale zabrane na tamtejszym zlocie samochody nijak miały się do terminu oldtimer a niektóre miały nawet daleko do pojęcia samochodu, który mógłby legalnie poruszać się po ulicach.

Wróćmy jednak do Nadarzyna, bo tam, na zlewanym co chwila deszczem asfalcie zgromadzono przypadkowe auta w większości bez żadnego kierunku tematycznego czy historycznego. Po prostu coś na kształt bazarowych stoisk, ale z prawdziwymi samochodami.

Każdy postawił co tam miał, a ludzie przy wejściu płacili po 40 złotych za prawo do zbliżenia się do tych straganów. Dyrekcjo hal wystawienniczych Ptak, proszę się opamiętać i już nigdy nie powtarzać Warsaw Oldtimer Show w tej formule ponieważ nijak to nie pasuje to wcześniejszych wydarzeń.

Kiedy już człowiek wpłacił swoje, jak by nie było, 10 Euro, mógł pokrążyć pomiędzy samochodami o ile oczywiście nie głuchł od ryku samochodów startujących w Classic Auto Cup. I znowu, łączenie takich wydarzeń to chyba jednak nie jest słuszna droga.

Rozumiem, że sytuacja pandemiczna, widzowie łakną rozrywki a organizator chce zarobić. W takim razie jak wytłumaczyć, że w tych samych okolicznościach Auto Nostalgia odbędzie się w połowie września w ciepłej i suchej hali wystawienniczej? No właśnie.

Po wyprawie do Nadarzyna czuję się nabity w butelkę. Było zimno, głośno i ubogo. Wystawców nie winię, bo oni chcą się po prostu pokazać i spotkać z miłośnikami motoryzacji dlatego biorą co leży i nie dyskutują.

Liczę jednak na to, że wpadka Ptaka to ciekawe wyrównanie w trwającej od kilku lat niepisanej rywalizacji z Auto Nostalgią. Mam też nadzieję, że ci drudzy dołożą wszelkich starań żebyśmy za dwa tygodnie mogli podziwiać klasyki w odpowiednich warunkach. Dla nich i dla siebie.

A skoro najbardziej widocznym punktem Warsaw Oldtimer Show byli uczestnicy CA Cup to załączam kilka zdjęć autorstwa Kuby Żołędowskiego, który musiał się zdrowo napocić żeby na wąskim torze tego przejazdu uchwycić dla was takie kadry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *