fbpx

Męska sprawa.

Męska sprawa.

Są pewne tematy, jak na przykład zdrowie, o których nie daje się mówić wprost. Ludzie tego po prostu nie słuchają, są onieśmieleni albo zwyczajnie się boją. Tak jest z pewnością w przypadku raka prostaty.

Mężczyźni to w ogóle takie grono, do którego z przekazem zdrowotnym trafia się ciężko. Do lekarza nie chodzą, a już na pewno nie dentysty, co dopiero mówić o badaniach i profilaktyce. Z grubsza rzec można, że mycie zębów i siebie to w zasadzie Himalaje, na które się wdrapujemy. I starczy.

Z tym, że okazuje się, że niekoniecznie i jestem w przykrej sytuacji przeżywania tego tematu u kolegi. A wcześniej w przypadku mojego ojca, chociaż on był akurat świetnie dopilnowany przez mamę, a jednak nie wywinął się statystyce.

Rak prostaty to wstydliwy temat bo przecież wydatnie wpływa na możliwości seksualne danego osobnika, ale czy to znaczy, że należy o nim zapomnieć? Nie da się o nim nie myśleć z dwóch powodów: powiększona prostata skutecznie blokuje możliwość oddawania moczu a zagnieżdżony w niej rak chętnie przenosi się potem na kości.

Powiecie, co tam, kość to kość, da sobie radę. Cóż, wspomniany kolega przemieszcza się obecnie w specjalnym gorsecie bo zachodzi podejrzenie, że bez niego mógłby się po prostu rozsypać. Tak właśnie rak z prostaty osłabia kościec. Dalej śmieszy? Mnie nie.

Propagowaniem profilaktyki i badań poziomu PSA (związanego ze zwiększoną aktywnością komórek nowotworowych) zajmują się The Distinguished Gentleman’s Drive, przedsięwzięcia o zasięgu globalnym, które docierają też do Polski.

Na wiosnę brałem udział w takim dniu dla motocyklistów a teraz odbył się taki dzień z udziałem samochodziarzy, którym swoje odnowione podwoje udostępniła w tym celu warszawska Fabryka Norblina. Fakt, brama pozostała ta sama, ale cała reszta zmieniona nie do poznania.

Na The Distinguished Gentleman’s Drive Day przybyły samochody brytyjskie, amerykańskie i jeden Mercedes. Skala nie była masowa i świetnie odzwierciedlała zainteresowanie tematem. Cóż, to pierwsze kroki w tym kierunku i mam nadzieję, że w kolejnych latach Norblin będzie zmuszony udostępnić więcej miejsca na wystawę.

Więcej o całej inicjatywie – tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *