fbpx

Defender „Last Overland”.

Defender „Last Overland”.

Mało piszę tu o nowych samochodach. Ten jest jednak specjalny. Po pierwsze, nikt go jeszcze nie widział, po drugie, wyjedzie naprzeciw swojemu imiennikowi i dziadkowi, który za kilka dni kończy podróż powrotną z Singapuru do Wielkiej Brytanii.

O wyprawie Last Overland pisałem już – tutaj – a regularne raporty z trasy publikowałem w dziale „English” – tutaj. Przez ostatnie miesiące, ponad 60 letni Land Rover i towarzyszące mu Defendery, przemierzyli ponad 10 tysięcy mil w poszukiwaniu śladów przygody sprzed lat.

Bo to właśnie tą drogą, z Londynu do Azji, podróżowała 63 lata temu, grupa śmiałków, a z nimi Tim Slessor, żyjący do dziś uczestnik oryginalnej wyprawy i dobry duch tegorocznej trasy. Warto wspomnieć, że wszystkie te lata, Land Rover spędził na Wyspie Świętej Heleny.

Dopiero kilka lat temu, natrafił na niego wielbiciel marki i specjalista odbudowy klasycznych brytyjskich terenówek, Adam Benett. To on prowadzi odrodzonego Overlanda w powrotnej trasie. Właśnie z nim, oraz filmowcem Alexem Bescobym, który całość wyprawy sfilmował, będzie można spotkać się już 14 grudnia w porcie promowym w Folkestone.

W powitaniu wezmą udział setki landroverowców z Wielkiej Brytanii i Europy. Stary LR jest wiwatowany wszędzie, gdzie pojawia się ekipa Last Overland. Szykuje się więc wielkie party i na pewno nikt nie wyjedzie z Folkestone rozczarowany.

Land Rover wykorzystał to spotkanie do zaprezentowania specjalnej wersji „Last Overland”. Nic o niej, oficjalnie, nie wiadomo, ale zdziwiłbym się gdyby ten egzemplarz pokazał się na miejscu w kolorze innym, niż niebieski.

Zobaczymy, jak będzie. Land Rover Polska obiecał przesłać mnóstwo zdjęć z imprezy i wtedy, na pewno, je opublikuję. Kto natomiast może, zapraszam do uczestnictwa na żywo. Chyba, że kogoś niesie 12 grudnia do Brukseli, wtedy zobaczy klasyka na wystawie „So British” na Expo Autoworld.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *