fbpx

"Zanim będzie za późno..."

Ze wzruszeniem słuchałem wczoraj dwóch uczestników lądowania w Normandii, którzy odważyli się jeszcze raz skoczyć tam na spadochronach. Dla swoich poległych kolegów. Mają po 95 lat.

„Kiedyś świat wyglądał inaczej” wspomina rówieśnik dwóch bohaterów z Omaha Beach i szykuje się do powtórzenia szalonego, wydawało by się, przejazdu. Oryginalna trasa wiodła z Londynu do Tajlandii. Oxford & Cambridge Far Eastern Expedition – odbyła się, w 1955 roku. Nazwano ją „The First Overland” bo faktycznie, był to pierwszy tego typu wyczyn drogowy na tej trasie. Młodzi ludzie pokonali tę trasę w poszukiwaniu przygody oraz z chęci poznania świata. Droga wiodła, między innymi, przez Afganistan i Syrię. Dzisiaj uznawane za raczej niezbyt przyjazne przyjezdnym.

Anglicy, jak zwykle dyskretni, nie podkreślają roli pojazdu, jakim młodzi ludzie odważyli się ruszyć w świat. A pokonali ją dwoma seryjnymi Land Roverami tzw. Pierwszej Serii (zwany „Oxford”) z 1955 roku. Ich seryjność niech zwłaszcza da do myślenia dzisiejszym posiadaczom terenówek, którzy nie ruszają spod domu bez uprzedniego wprowadzenia daleko idących modyfikacji.

Jeden z tamtych Land Roverów zaginął po zakończeniu przejazdu a drugi trafił na Wyspę Świętej Heleny na Atlantyku. Dopiero w 2017 roku Adam Bennett odnalazł go tam i przewiózł z powrotem do Anglii. Samochód został odbudowany i, po przejściu badania technicznego, wciąż na oryginalnej rejestracji, „Oxford” przekazany ekipie, która w tym roku odtworzy jego epicką podróż sprzed 64 lat, tylko w odwrotnym kierunku. Właśnie dlatego, i w nawiązaniu do pierwszej wyprawy, tegoroczną nazwano „The Last Overland”.

Land Rover i jego załoga, Alex Bescoby i Tim Slessor, jeden z członków ekipy sprzed lat, jeszcze raz pokonają tamtą trasę. Last Overland Expedition ruszy z Singapuru w niedzielę 25 sierpnia i planuje dotrzeć do Londynu w ciągu kolejnych stu dni. Jak to ujął Tim Slessor, zapytany o swoją reakcję na propozycję powtórzenia wielkiej przygody: „trzeba jechać, bo potem może być za późno”.

Wyprawę można śledzić – tutaj.