fbpx

Śmieszno czy straszno?

Śmieszno czy straszno?

Śmieszno czy straszno?

Sytuacja jest poważna i nie zamierzam z niej drwić. Nie muszę, bo o komediowy aspekt swojej działalności zadbała sama policja. Najpierw kupiła bojowy sprzęt, z którego legalnie może tylko truć komunikatami kiedy możliwości tego urządzenia są o wiele większe.

Każdy kto kiedykolwiek był na jakiejś demonstracji wie, że podstawą w jej zabezpieczeniu wcale nie są karetki. Przede wszystkim ściąga się setki policjantów, polewaczki z armatkami wyrzucającymi pod ciśnieniem zimną wodę a teraz do policyjnego arsenału doszły jeszcze głośniki LRAD.

Warto wiedzieć, że ten głośnik to jednak nie jest zwykły megafon. LRAD wydaje z siebie dźwięki, które nie tylko plączą myśli protestującym, ale mogą też obniżać ich morale a nawet zakłócać pracę np. błędnika. Innymi słowy, da się tym obezwładnić tłum bez użycia pałki.

Wszystko by było dobrze i policja na pewno cieszyła by się z możliwości swoich nowych zabawek gdyby nie fakt, że użycie takich elektronicznych wynalazków jest, w większości przypadków, nieuprawnione. Co nie znaczy, że pozostają one całkiem bezczynne.

LRADy wyjechały na ulice polskich miast przy okazji ogłoszenia nadzwyczajnych warunków funkcjonowania państwa, których nikt nie chce określić jako wyjątkowe bo wtedy trzeba też okazać wsparcie obywatelom. O tym zaś u nas myśli się na ostatnim miejscu.

Zaawansowaną technikę zaprzęgnięto więc do jazdy po ulicach i przeganiania z nich owych obywateli. Na razie przez emitowanie komunikatów o wiszącym w powietrzu zagrożeniu. Przecież każdy wie, że jak wróci do domu to tam powietrze jest już inne, domowe. Komunikat brzmi tak:

Co jest dość intrygujące, a stanowi to odkrycie ostatnich dni, powietrze w lesie też okazało się wirusogenne więc już nie tylko na ulicy nie wolno przebywać, ale w lesie też. Dobrze się składa, że LRADy zamontowano na podwoziach pikapów 4×4, więc policyjne auta w razie czego do lasów wjadą.

Pewnie zastanawiacie się po co o tym wszystkim piszę, bo pewnie nie ma w tych komunikatach ani urządzeniach niczego nadzwyczajnego. Otóż jest i ten aspekt wychwyciło moje czułe ucho. Zapewne słyszycie, że komunikatu nie czyta policjant, to dałoby się zauważyć.

Tekst komunikatu policji został nagrany przez profesjonalnego lektora i moim zdaniem ten człowiek to Robert Czebotar znany z dubbingu kreskówek i filmów animowanych. Ja go zapamiętałem z roli… Chudego w Toy Story. Czyż to nie zbieg okoliczności, że Chudy (w oryginale Woody) był Szeryfem?

Śmieszno się to wszystko ułożyło. Policja prosi „Chudego” żeby czytał komunikaty nawołujące do pozostania w domach i odtwarza je z pół-legalnych urządzeń nadawczych, które mogą w każdej chwili zostać przestawione w tryb walki ulicznej (dosłownie). Czyli jednak straszno.

Na pocieszenie zamieszczam wywiad z lektorem, panem Robertem. Znajdziecie w nim moją ulubioną scenę jak to Chudy ożywa w rękach łobuziaka Sida, który miał szalony pomysł wystrzelenia w kosmos Buzz’a Astrala. Jeśli ktoś dostrzega analogie, gratuluję. Pozostaje pytanie, kto okaże się Chudym?

Zdjęcie: Wikipedia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *