fbpx

Moja chwila prawdy.

Moja chwila prawdy.

Moja chwila prawdy.

Pisząc to nie czuję się jak Zygmunt Chajzer chociaż wygłaszanie takiej formuły sprawiało onegdaj, że niektórym kolana się uginały. Konkretnie adresatowi tego zdania a w tym przypadku czuję, że jestem nim ja.

Dekadę temu rozpocząłem spokojne blogowanie o ulubionych samochodach. Pomysł polegał na tym żeby zainteresować czytelnika starszym samochodem, trochę go odciągnąć od salonowych nowości. Przyznaję, że robiłem to chałupniczo, wyszukując ciekawostki z ogłoszeń i dopisując do nich historie.

W zeszłym roku podjąłem wielkie wyzwanie i postanowiłem zmienić redaktorskie podejście. Blog zmieniłem na portal, dołożyłem tematy, wprowadziłem sobie rygor publikowania. To sprawiło, że w nowej formule opublikowałem już przeszło 300 tekstów. Dokonałem też pierwszych prób video.

Wiem, że nowe działania nie wszystkim przypadną do gustu. Może ktoś się po prostu przyzwyczaił do tego, że wyszukuję ciekawe oferty wśród youngtimerów i basta. Cóż, dobiegam już „pięćdziesiątki” i mam apetyt na więcej, ale nie dla siebie tylko dla miejsca jakim jest Likonic.

No właśnie, bo tego chyba nigdy przedtem nie wyjaśniłem, o co w tej nazwie chodzi. Przez lata to były „Wyszukane Samochody” i dobrze oddawały treść bloga. Nowe podejście wymagało zmiany tej nazwy. Połączyłem słowa „like” i „iconic” i otrzymałem coś, co na dodatek swojsko brzmi.

Zdarzyło mi się nawet nazywać ulubione auta „lajkonikami”. Nie wiem, jak wam, ale mi to dobrze leży i się sprawdza. Przyzwyczaiłem się do nowej nazwy a najbardziej motywują mnie padające pytanie o to ile osób na stałe zatrudniam w redakcji 😉.

Nie ukrywam, że skala przedsięwzięcia okazała się spora a zobowiązanie sobie narzucone, niemałe. Na dodatek, po roku przyszły rachunki na odnowienie hostingu, co zbiegło się z planami nowych działań i realizacji marzeń, tych przed wspomnianą „pięćdziesiątką”.

Koniec końców przytkałem się finansowo i pomyślałem, że spróbuję poprosić was, moich czytelników, o udzielenie wsparcia. Zarejestrowałem się na portalu Patronite i utworzyłem progi wsparcia na poziomie 15 i 25 złotych, stosownie je opisując. Kwota pozornie niewielka, w końcu tyle kosztuje paczka fajek, ale liczy się efekt skali. Taką mam przynajmniej nadzieję.

Nie chcę tego nikomu narzucać, w końcu jesteśmy tutaj społecznością i wzajemnie się szanujemy więc nie ma mowy o warunkowaniu dalszych działań darowiznami. Jeśli jednak czujecie, że to co robię ma sens i warto mnie wesprzeć, teraz jest okazja by tego dokonać.

Mam apetyt na więcej, ale i świadomość powstałej przez lata konkurencji. Zdaję sobie sprawę, że powstały większe społeczności, pewnie też sami uczestniczycie w kilku innych. I dobrze. Jestem zdania, że każda cegiełka dołożona do rynku klasyków sprawia, że ten przyrasta.

I niech to się tak dalej toczy.

2 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *