fbpx

Euroentuzjasta.

Euroentuzjasta.

Minie niedługo 20 lat odkąd Polska przystąpiła do Wspólnoty Europejskiej i to, co dzisiaj oczywiste, wtedy wcale takie się nie wydawało. Co nie zmienia faktu, że wtedy polski rząd też nie respektował wszystkich podpisanych postanowień.

Nie ma sensu dyskutować dzisiaj o sensie przystąpienia i uczestnictwa Polski w UE. Każdy, kto mógł przez minione dwie dekady świadomie śledzić polskie postępy, nie powinien mieć dzisiaj wątpliwości, że obrana wówczas droga była całkiem słuszna.

Jak w każdym zespołowym działaniu, również Unia miewa swoje mocniejsze i słabsze momenty, ale liczy się to, co wspólnie osiągamy na dłuższą metę. Gdyby bowiem wszystkich sądzić wyłącznie po potknięciach, należałoby założyć lożę szyderców jak w teatrze Muppet Show.

Inna rzecz, że od początku Polska miewała kłopoty z dostosowaniem się do unijnych regulacji i rządzący za każdym razem wymyślali mniej lub bardziej absurdalne powody aby podjęte zobowiązania omijać lub wręcz ignorować.

Tak też było już w 2004 roku. Rząd Leszka Millera dopiął tematu akcesji, ale polscy kierowcy od razu mogli poczuć, co to znaczy Unia po polsku. Zamiast oczekiwanych gwiazdek na tablicach rejestracyjnych, SLD zaproponowało dalsze korzystanie ze starych blach.

Dzisiaj niebieskie pole z gwiazdkami wydaje się standardem, ale trudno nawet wyrazić jak bardzo Polacy, zwłaszcza udający się częściej za zachodnią czy południową granicę, liczyli na pokazanie się wśród tamtejszych samochodów jak równoprawni partnerzy.

Tymczasem na stanie urzędów komunikacji zalegały tony tablic z biało-czerwoną flagą i nikt nie miał głowy do zawracania jej sobie kwestią opisaną w akcesyjnych traktatach gdzie gwarantowano polskim kierowcom unifikację również pod tym względem.

Do dzisiaj zresztą panuje w tej kwestii niedopowiedzenie. Unia wcale nie narzucała nikomu gwiazdek, ale zastrzegała, że organ rejestrujący powinien zapewnić taką możliwość. Innymi słowy, powinniśmy mieć możliwość pobrania blach z gwiazdkami, ale też z polską flagą.

Jeszcze dalej poszli pod tym względem Anglicy, chociaż w tym przypadku sprawa straciła nieco na aktualności. Otóż tam zapewniono wybór między gwiazdkami a flagą brytyjską, ale też szkocką, walijską czy jaką tam kto sobie życzył.

Na tyle mnie wówczas temat wzburzył, że postanowiłem zagłębić się w unijne przepisy i dostępne możliwości dostosowania. Okazało się, że np. Czesi rozwiązali to u siebie przez zaoferowanie specjalnych naklejek na stare tablice i tym tropem poszedłem i ja.

Dobrałem kolor folii zgodnie z dyrektywą UE, następnie zamówiłem wydrukowanie partii pasków i zaoferowałem zestawy „unijne” na Allegro oraz przez dedykowaną stronę www. Ruszyło to całkiem sprawnie i miałem wielu zadowolonych klientów.

Tu jest jednak Polska i to nie mogło tak przejść. Allegro szybko zablokowało mi konto, co skłoniło mnie do pójścia ze sprawą do mediów. Zrobił się raban.

Kiedy kurz opadł, miałem na koncie kilka wywiadów dla rozmaitej prasy, sporo dyskusji z przedstawicielami władzy. Ba, udałem się nawet do Brukseli by tam zgłosić sprawę do stosownego komisarza, ale usłyszałem, ze mają z Polską tyle problemów, że kwestia gwiazdek jest ostatnią, o której chcieliby rozmawiać.

Śmieszną pointą całej historii było przerejestrowanie jednego z moich ówczesnych Saabów, którego sprowadziłem z Niemiec kiedy tylko pojawiła się taka oficjalna możliwość, jeszcze przed gwiazdkową aferą.

Saab miał oczywiście stare tablice, ale zmodyfikowane przeze mnie gwiazdkami. Specjalnie ich nie usuwałem przy zwrocie do urzędu a tam bystry pan zorientował się, że coś nie tegeż. Uważnie obejrzał tablice i skwitował: „Niby jeszcze nie było wtedy gwiazdek a pan już je miał”.

Skwitowaliśmy wszystko mrugnięciem okiem i odebrałem nowe tablice, już wtedy z rządowo zatwierdzonym, unijnym paskiem. To było jakiś rok po mojej kampanii.

Spytacie, czy w ogóle to wszystko miało sens i było potrzebne? Cóż, uważam, że tak. Obywatel powinien znać swoje prawa i je stosownie egzekwować. Natomiast rząd czy urząd nie zawsze ma rację, nawet jeżeli bardzo głośno i stanowczo wyraża swój pogląd.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *