fbpx

Czytam bo lubię.

Czytam bo lubię.

Czytam bo lubię.

W ubiegłych latach nieco zdziwiły mnie prowadzone kampanie społeczne na rzecz czytania książek. Rozumiem, że gazetom i/lub czasopismom może powodzić się gorzej, zwłaszcza po wprowadzeniu internetowych wydań, ale książki?

Okazuje się jednak, że są powody do niepokoju. I bynajmniej nie mają ich wydawcy, bo oni zmartwień mają i bez tego nadto. Faktycznie czytelnictwo książek maleje z roku na rok i niewiele można zrobić żeby temu zaradzić.

Cóź, od lat najlepszym konsumentem literatury była młodzież. Sięgaliśmy po książki żeby dowiedzieć się czegoś o dalszym świecie i jego historii. Żeby wejść w świat baśni albo życia nam nieznanego. Czytaliśmy też w poszukiwaniu wiedzy a nierzadko dla rozrywki.

Wdarcie się w nasz świat aplikacji i innych zabawek spowodowało, że czytanie stało się nużące i jakby przyziemne. W końcu książka nie wydaje fajnych dźwięków ani nie miga światełkami. Nuda niestety. I co z tym zrobić?

Jestem daleki od ideowych zagrywek i nawoływania do czytania. Kto ma ochotę ten czyta, a kto nie… cóż jego sprawa. Natomiast nie mogę pozwolić żeby marnowały się na księgarskich półkach np. zbiory felietonów Clarksona.

Jeremy to tytan pracy. Poza programami telewizyjnymi, regularnie pisze do Sunday Times gdzie co tydzień melduje się jego felieton. Uwielbiam jego cięty język i sarkastyczny humor więc od lat wyczytuję zbiorcze  wydania jego prac wydawane w formie książek. W tym w Polsce.

Felietony Clarksona dzielą się na ogólne o świecie i te o samochodach. W podobnych proporcjach ukazują się potem w książkach. Na początku roku w Polsce wydano kolejny tomik, w charakterystycznej czerwonej okładce.

W Wielkiej Brytanii z kolei pojawiła się kolejna jego książka, tym razem z niebieską okładką. I właśnie, namawiam do czytania, kto tylko może, w oryginale. Polskie przekłady mnie rozczarowały, nie przenoszą niuansów języka oryginalnego i szkoda na nie czasu.

Gdyby was zainteresowało, oryginalny tytuł czerwonej to „If you’d just let me finish…” a niebieska, ta aktualnie wydana w UK to „Really?”. Pierwsza to zbiór felietonów o kulturze, świecie i życiu codziennym. W drugiej rządzą wyłącznie samochody.

Namawiam do czytania, do poznawania języka obcego i dzielenia wspólnej pasji, którą przecież mamy z Clarksonem tę samą. Nie zmuszam nikogo do adoracji Alfy Romeo. To piękne samochody, ale może faktycznie nie dla każdego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *