fbpx

Z szacunku do produkcji.

Nieliczne są to przypadki ale jednak zdarza się, że po latach od wyprodukowania, do sprzedania trafiają samochody ze znikomymi przebiegami. Trochę jakby ich pierwotny nabywca zorientował się, ile wysiłku włożono w wyprodukowanie auta i nie chciał go celowo zużywać.

O ile takie podejście jest zrozumiałe np. w przypadku rzadkich, ręcznie składanych modeli, to auta takie, jak to Uno, reprezentują raczej szkołę masowej produkcji. Nawet silniki FIRE, jak w pod maską tego auta, to jednostki składane przez roboty. Gdzie więc miejsce na sentymenty?

Okazuje się, że to nic nie przeszkadza. Samochód wcale nie musi być super rzadki, dotknięty ręką jednego mechanika aby wzbudzać w kimś czułość i przywiązanie. Może być nawet Fiatem, a i tak będzie dla kogoś obiektem westchnień i zauroczenia. Wspaniale.

Nie trzeba mnie przekonywać, jaka atmosfera panuje w kabinie tego Uno, znam to z mojej Lancii, która ma jeszcze niższe wskazanie przebiegu. Ten fabryczny zapach, jakoś niepowycieranych plastików, szyby pozbawione rys, lampy bez spiaskowania. Tak, można to polubić.

Kiedy to wszystko mamy na aucie w salonie, to jedno. Kiedy jednak wszystkie te atrybuty znajdujemy na samochodzie prawie trzydziestoletnim, sprawa zaczyna wyglądać o wiele poważniej. Stąd później wysoka, relatywnie, cena za egzemplarz. Czy uzasadniona? Powąchajcie sami 😉.

Fiat Uno Fire

Rocznik: 1991

Cena: 9 900PLN

Kontakt: 791 386 070

Link