fbpx

Wolnossaki.

Wolnossaki.

Wolnossaki.

Te diesle z Pewexu to był kiedyś absolutny szczyt motoryzacyjnych marzeń. Dostępne za dewizy lub bony PeKaO, te samochody spływały do Polski powolną falą i z czasem stały się nieodłącznym elementem samochodowego krajobrazu.

Siłą rzeczy, japońskie diesle nie były dla każdego. Raz, że nie wszyscy mieli dewizy a dwa, że nie w ilości, która wystarczała na taki zakup. Pol-Mot natomiast ofertę miał szeroką, bo poza Nissanem, były też Toyoty, Mitsubishi a nawet Isuzu.

O ile Mitsu i Isuzu potrafiło w swoich modelach szarpnąć się na silniki z turbo, to Mazda, Nissan i Toyota trzymali się solidnych, trwałych acz nieco powolnych rozwiązań z silnikami wolnossącymi. Tak, zużywały niewiele paliwa i były niemożliwie trwałe, ale nie dostarczały innych doznań niż ulga dla kieszeni.

Inna sprawa, że wszystkie „japończyki” łączyła jedna brzydka (z czasem) cecha czyli brak jakiegokolwiek zabezpieczenia antykorozyjnego. Tam się tego po prostu nie praktykowało. Kto nie oddał swojego nowego nabytku „na valvolinę” ten po kilku latach mógł się sam o tej słabości przekonać.

 

Nissan Sunny

Rocznik: 1986

Cena wywoławcza: 22 000PLN

Kontakt: 606 952 015

Link

7 komentarzy

Bo TDI wreszcie jechało oprócz tego, że nic nie paliło. Fakt, zgadzam się. Natomiast na co dzień mam do dyspozycji eHDI i muszę przyznać, że nie tylko jedzie, ale i niewiele pali. Dodatkowo, postawiony w centrum wielkiego miasta, faktycznie wypala szkodliwe związki azotowe czyli to co z niego wylata jest czystsze od powietrza, które wdychamy. CO nie znaczy, że chciałbym zasysać prosto z jego wydechu ;).

Coż.. jednak wydajevsię, że ostateczny krzyżyk nad silnikami wysokoprężnymi już został postawiony.. przynajmniej w upadłej Europie..
Z eHdi osobiscie nie obcowałem..
Jednak niec zapominajmy też o wkładzie JTD.. 😉

Hmm a jakie masz zdanie nt. elektryfikacji aut – to jest właściwa przyszlosc? czy to juz nie to samo?:)

O tak, JTD też używałem, wspaniałe silnik. HDI też. eHDI bardzo czułe na jakość paliwa. Bardzo.

Elektryki świetnie sprawdzą się w miastach i BMW i3 chętnie sam bym jeździł po okolicy. Co pozwoliłoby pewnie pozostawić Ferrari 456 na trasy i wypady w góry czy na Mazury. To by była idealna kombinacja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *