fbpx

Przed Octavią.

Przed Octavią.

W czasach kiedy ten model był oferowany, śmieliśmy się z kolegami, że ma najdłuższą (i nikomu do niczego niepotrzebną) końcówkę wydechu. Trochę jak wcześniej Jetta a później Octavia.

Jak pewnie zauważyliście, uwaga powyższa dotyczy samochodów grupy VAG, która w tamtych czasach powoli się formowała. VW miał tam być królem mainstreamu, Audi w stratosferze, Seat od sportowych a Skoda od tanich.

Po dwudziestu latach, ówczesne dylematy pozostają nierozwiązane, z wyjątkiem tego, że wszystkie marki zbliżyły się cenowo. Poza może Audi, które faktycznie wciąż odstaje. Gdyby nie ostatnie manewry z marką Cupra, nie czułoby się żadnej różnicy.

I to jest, na swój sposób, ciekawe. Niedawno zastanawiałem się nad przyszłością Citroena i marki DS, ale podobne myśli nachodzą mnie w przypadku Seata i jego supersportowej gałęzi. Myślę sobie, że albo jedno albo drugie. Oba na raz to już za wiele.

Toledo pochodzi z czasów kiedy takie dylematy nie miały jeszcze miejsca. Nikt nie myślał o tej marce całkiem serio, a nowa Ibiza dopiero miała nadejść, ze swoim modelem Gti. Póki co, krewkim kierowcom musiał wystarczyć Toledo GT. I wystarczał.

115 koni dzisiaj nie brzmi imponująco, ale Toledo ważył tyle, co nic, i moc sprawdzonego silnika z Golfa, prawdziwie go uskrzydlała. Można się było obawiać o przyczepność i siłę hamowania, ale na pewno nie brakowało mu nic w kwestii przyspieszenia i Vmax.

Toledo stanowił też kuriozalne połączenie bo w przepastnym nadwoziu gdzie bagażnik był chyba większy od całej kabiny, pod maską działo się wiele. I trzeba przyznać, że ta kombinacja naprawdę się sprawdzała.

 

Seat Toledo GT

Rocznik: 1992

Cena wywoławcza: 14 999PLN

Link

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *