fbpx

nie takie znowu maluchy.

Zwykło się uznawać te samochody za absolutne minimum, czego człowiek może oczekiwać od motoryzacji. Czas pokazuje, że nie do końca jest to podejście słuszne, a małe rozmiary mogą przynosić nieoczekiwane korzyści.

Już Colin Chapman, twórca marki Lotus, dowodził, że niska masa samochodu wprost przekłada się na jego dobrą dynamikę oraz prowadzenie. O ile bowiem wiadomo, że ciężki pojazd może swoją masą „prasować” nierówności to jednak skonstruowanie do takiego czołgu stosownego zawieszenia, nie należy do zadań łatwych.

Można powiedzieć, że to samo dotyczy małych aut, ale jednak przykładów dobrze jeżdżących maluchów jest wiele. Z Japończyków, na pewno warto zwrócić uwagę na Suzuki Swift czy Toyotę Starlet. Nie polecam Subaru Justy. Jakkolwiek dziwnie by to zabrzmiało, Subaru ma zawieszenie jak z drewno-betonu, a te dwa pozostałe jadą miękko i komfortowo. Małe auta z Europy to w ogóle osobna liga, z wielkim udziałem pojazdów włoskich i francuskich, a także brytyjskich.

Jest jednak jeden wróg, niestety wspólny dla wszystkich tych autek. Jest nim oczywiście korozja i japońskie auta ulegają jej, zwyczajowo, szybciej niż samochody z Europy. Co nie znaczy, że nie trafiają się wyjątki i mamy dzisiaj z takim do czynienia.

O ile we wszystkich małych autach, mechanika jest na dość prostym poziomie, to solidność pewnych rozwiązań, jak skrzynie biegów, półosie albo elementy wnętrza, wykonywane są solidnie (przez Japończyków), dziwacznie (przez Anglików), niechlujnie (przez Francuzów) i od czapy (Włosi).

Jeśli więc poszukiwania dotyczą solidnego, w miarę komfortowego, dobrze zmontowanego i to z solidnych materiałów autka, wypada tylko rekomendować małą Toyotę. Wszystkim szaleńcom, polecam pozostałe motoryzacyjne twory. Abyście nie nudzili się w swoim towarzystwie.

Toyota Starlet

Rocznik: 1989

Cena: 8 900PLN

Kontakt: 888 756 998

Link