fbpx

Następczyni.

Następczyni.

Pod wieloma względami to była godna następczyni wspaniałego modelu Citroena. Bo przecież w ofercie marki zastąpiła kanciastego BXa zaprojektowanego dla Francuzów przez samego Marcello Gandiniego.

O ile jednak Gandini posługiwał się w swoim projekcie zapewne głównie ekierką to w Xantii posłużono się już projektowaniem komputerowym stąd zapewne zarzut, że Xantia prezentuje się zbyt zwyczajnie. Cóż, tak samo odniesiono się np. do ZXa i niestety coś w tym jest.

Nie zgodzę się, że samo wykorzystanie komputerów już rujnuje nadwozia w fazie projektowania. To w końcu tylko narzędzie a nie program twórczy więc tylko po swojemu przerobi to co doń wrzucisz. Taktyką Citroena było zaś wrzucenie zestawu większej normalności. Czy był to dobry ruch?

To zależy, ówcześni użytkownicy bardzo sobie chwalili Xantię. Była dojrzałym, nowoczesnym samochodem a z citroenowych szaleństw zachowywała hydrozawieszenie. Z nadwozia usunięto ekstrawagancje a jedynym takim elementem w kabinie była łapka dla pasażera na desce rozdzielczej.

Skoro o niej mowa, występowała tylko w pierwszej serii auta bo potem w to miejsce wbudowano poduszkę powietrzną. Natomiast łapka nie miała żadnego uzasadnienia bo Xantii do terenówki było naprawdę daleko. Bez sensu i bez pomysłu. Szkoda.

Ten egzemplarz zasługuje na uwagę z wielu względów. Po pierwsze przebieg i stan. Sami spójrzcie, auto ma niewiarygodnie wręcz niski przebieg, zwłaszcza jak na diesla pod maską, w której to wersji Xantia powinna tłuc kilometry od rana do wieczora.

Druga sprawa to wersja. Pozbawiona poduszek, nawet w kierownicy, co w tym roczniku wydaje się aż niemożliwe. A jednak. Ma to oczywiście swój urok, a sam samochód jest tak utrzymany, że można by go zjeść. Polecam wszystkim na tzw. daily z youngtimerowym potencjałem.

 

Citroen Xantia

Rocznik: 1995                   

Cena wywoławcza: 9 999PLN

Telefon: 607 191 552

Link

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *