fbpx

Narzucają się.

Narzucają się.

Narzucają się.

Kiedy porównać kokpity współczesnych samochodów z tymi sprzed lat, nasuwa się refleksja, że ktoś nachalnie walczy o naszą uwagę. Jak bowiem widać, współczesny nadmiar informacji nie był kiedyś konieczny do poruszania się po drodze.

Ktoś powie, że to Volkswagen a tam walczą jak lwy żeby w samochodzie nie było nic, czego nie dało by się zaoferować na liście wyposażenia za dodatkową opłatą. Tak bowiem powinno się to nazywać to zakamuflowane działanie zmierzające do wyciągnięcia z kieszeni klienta jak najwyższej kwoty za coś czego zapewne wcale nie potrzebuje.

W latach 80. handlowcy Volkswagena mieli jednak na tyle przyzwoitości żeby przyznać, że nabywcom ich aut naprawdę nic do szczęścia nie trzeba. No, może poza morzem plastiku i tysiącem zaślepek. To właśnie za ich pośrednictwem utwierdzało się klienta w przekonaniu, że taki Passat to mógł mieć jeszcze ho ho, o ile więcej wodotrysków, ale świadomie z tego zrezygnowano.

Piszę o tym, bo miałem kilka razy przyjemność jazdy podobnym Passatem. No dobra, może nie tyle przyjemność, co po prostu takim jechałem. I stwierdzam z przekonaniem, że niczego w tym ani w tamtym samochodzie nie brakowało. Zresztą owszem, z tym miło mruczącym silnikiem i króciuteńką dźwignią zmiany biegów oraz niską pozycją za kierownicą, Passatem jechało się przyjemnie.

Volkswagen Passat B2

Rocznik: 1981

Cena: 9 800PLN

Kontakt: 506 560 888

Link

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *