fbpx

Comfort zone.

Comfort zone.

Comfort zone.

Mówią żeby cenić co się ma, wtedy przyjdzie do nas wszystko czego byśmy chcieli. Ja to jednak widzę tak, że nie da się nie myśleć o kolejnych samochodach pod przymusem wykazywania zadowolenia aktualnie posiadanym.

Poza tym jestem przekonany, że te mądre stwierdzenia nie odnoszą się do hobbystów. Wiadomo, niech sobie będzie zadowolony korposzczur, że dostał w robocie Insignię czy co tam teraz rozdają, ale nam się głowa zawsze będzie obracać za czymś odpowiednio starym i dziwnym.

Skoro tak, to pomimo zaparkowanej na ulicy Marei przeglądam ogłoszenia i natrafiam np. na takiego BXa. Z kolei wiadomo, że jestem czuły na wdzięk francuskich maszyn i to może mi zaburzać trzeżwą ocenę sytuacji.

Nawet ja jednak zauważam, że w aucie zawieszono drzewka szczęścia, z którymi dopiero walczyłem w Fiacie, a na felgach brakuje kapsli czy chociaż eleganckich czarnych dekielków jakie swego czasu założyłem w swoim BX kombi z silnikiem benzynowym 1.9 i automatem.

Co gorsza patrzę na tzw. szafę a tam optymistyczne wyskalowanie do 220 kiedy pod maską raptem 1.4. Wiem, znam ten silnik, jest dzielny, ale nie aż tak. To oznacza, że do zamykania ww. szafy nawet nie podejdzie. A szkoda.

Ceny Citroenów znacząco w ostatnich latach podskoczyły i może napiszę coś niesprawiedliwego, ale bordowy BX jest przeszacowany. Gdybym faktycznie uległ teraz manii powrotu do bagietki, czosnku i sera to chyba jednak spróbowałbym ugryźć… Visę. Tylko, że ona nie ma hydro zawiasu.

 

Citroen BX

Rocznik: 1992                   

Cena wywoławcza: 14 500PLN

Telefon: 512 724 460

Link

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *