fbpx

Zender.

Zender.

Takie słowo wypowiedziane w latach 80. sprawiało, że człowiek natychmiast przenosił się do innej, lepszej, motoryzacyjnej kasty. Odtąd wszystko dzieliło się na przed i po Zenderze. I nikt nie myślał o powrocie do oryginału.

Tuning pojawił się na świecie z potrzeby inności. Wbrew twierdzeniom towarzysza Mao oraz jego ucznia towarzysza Gomułki, nie jesteśmy w ogóle jednakowi, nie wspominając, że wcale nie mamy takich samych żołądków czy potrzeb.

Mało tego, pomimo tej potrzeby odmienności, nie do końca wiemy w jakim kierunku nasza własna inność ma podążać. Natomiast jesteśmy w stanie natychmiast zidentyfikować ją, jeśli tylko ktoś zaproponuje nam konkretną wizję.

Trzeba przyznać, że optyczny tuning nadwozi czy wnętrz samochodów nie bawił się w subtelności. Właśnie chodziło o to, żeby każdy i na pierwszy rzut oka odróżnił auto seryjne od tego gdzie dołożono plastik, gumę, kompozyty i a nawet kolory.

Tuning bazował bowiem na dokładkach progów i całych błotników, ale również spojlerach, lotkach, osłonach chłodnicy czy lamp. Mógł też uzewnętrzniać się skromnie, w postaci zestawu naklejek na boki auta, które elegancko zdobiły auta niezamożnych indywidualistów.

W przypadku złotego Scirocco nie było oszczędzane. Elementów tuningu jest kilkanaście, wszystkie zupełnie unikatowe, ale też trzeba przyznać, że całkiem dobrze mu leżą. Jednak marka to marka a Zender nigdy nie zaliczał się do tanich.

Czy dzisiaj tuningowany Volkswagen jest wart więcej niż „goły”. Cóż, zależy od gustu nabywcy. Skoro jednak szukamy tego typu auta np. z lat 80. to raczej nam ten klimat odpowiada i wtedy tuningowe dodatki absolutnie podnoszą jego wartość.

Trzeba mieć jednak na uwadze fakt, że w razie stłuczki te elementy posypią się z samochodu i w zasadzie będzie to oznaczało koniec naszego pakietu. Jak renomowaną marką by bowiem Zender nie był (a jest), nie sądzę żeby przetrzymywali do dziś kopyta do produkcji tych elementów.

Volkswagen Scirocco

Rocznik: 1984                   

Cena wywoławcza: 19 000PLN

Link

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *