fbpx

Z kluseczkami?

Z kluseczkami?

To w zasadzie podstawowe pytanie przed podaniem pomidorowej i zapewne odpowiedzi kształtują się pół na pół. Czyli jedni do niej chcą ryż a pozostali kluseczki. Osobiście jestem w tej drugiej połowie.

Zapytacie co ma pomidorowa do Wartburga, poza podobieństwem kolorów, rzecz jasna. Otóż dla mnie Wartburg to nie tylko wesołe brzdąkanie dwusuwowego silnika, ale przede wszystkim symbol kultowego DeDeeRu i tamtych czasów. A pomidorowa też w nich ma swoje miejsce.

O latach 60. mogę wypowiadać się tylko na podstawie relacji rodziców czy starszych kolegów, ale przypominało to trochę mieszaninę benzyny z olejem czyli czegoś dobrego z domieszką niedobrego, przy czym te proporcje chwilami zmieniały się niekorzystnie dla benzyny.

W takich słodko-gorzkich czasach te Wartburgi były białymi krukami. Można rzec, że były nawet rzadsze od samochodów zachodnich, które przecież też trafiały na polskie ulice, bo ten egzemplarz trafił do Polski prosto z fabryki w Eisenach.

Nawet dzisiaj trudno mi rozpatrywać Wartburga na chłodno, bez kontekstu historii i pomidorowej. To ostatecznie zakrywa mi nieco jego wartość merytoryczną, ale wciąż dostrzegam tkwiący w nim potencjał i urok. A wy?

 

Wartburg 311

Rocznik: 1962

Cena wywoławcza: 25 000PLN

Link

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *