fbpx

Warto mu się przyjrzeć.

Warto mu się przyjrzeć.

Warto mu się przyjrzeć.

Projekt nadwozia samochodu to nie jest sprawa oczywista o czym współcześnie przekonujemy się coraz boleśniej. Wygląda bowiem na to, że wraz z rosnącą gamą modeli zaczyna brakować rąk do ich rysowania.

Na rynku mamy aktualnie do czynienia (od kilku lat) z poważną zapaścią u projektantów. Wystarczy prześledzić dokonania marki Lexus żeby wiedzieć dokładnie o co chodzi. Od eleganckich i drogo wyglądających samochodów do czegoś jak pogniecione origami z doczepionymi kołami.

Japończycy niestety nie są w tym dziele zniszczenia osamotnieni. Dużo złego zadziało się np. u Forda i pojedynczy przykład ewolucji Focusa powinien wystarczyć za każdy wykład na temat dizajnu. Coś co kiedyś miało zamysł i formę, dzisiaj jest plątaniną przypadkowych linii. Ohyda.

Lata 60. stanowią najpiękniejszy okres w historii motoryzacji pod względem projektowania nadwozi samochodowych. Wszystko co piękne, wydarzyło się właśnie wtedy. Świat zapomniał już trochę o wojnie, zamarzyły nam się loty w kosmos. Zdaje się, że nie czuliśmy żadnych ograniczeń.

Ówczesna motoryzacja nie była zresztą w tej swobodzie ekspresji osamotniona. Inne działy projektowania, zwłaszcza moda i architektura, swobodnie jej towarzyszyły. To wszystko dawało poczucie wspaniałej, imponującej wręcz harmonii.

Ta atmosfera udzieliła się nawet Niemcom. Nie wszystkim bo np. Mercedes wciąż jeszcze czaił się z możliwością szybkiej przebudowy swoich samochodów na mini czołgi, ale np. BMW postanowiło dać się ponieść wyobraźni i zaserwowało nam niespodziewanie erę Neue Klasse.

Nie będzie odkrywcze kiedy powiem, że udane nadwozie to takie, do którego można po wielokroć wracać aby na nowo odkryć detal, którego wcześniej się nie zauważyło. To też taka bryła, która ma swoją dynamikę i harmonię linii. Takie jest właśnie to BMW.

Auto kupione rok temu z kolekcji w Antwerpii. Wymagało drobnej kosmetyki, otrzymało też komplet nowych opon dedykowanych do klasyka. Jeździ jak BMW, ale z tych najlepszych lat. Urok tego auta naprawdę może zapaść człowiekowi w pamięć.

Zdjęcia: Ardor Auctions.

BMW 2000

Rocznik: 1967

Cena: 75 000PLN

Kontakt przez Likonic, auto nie jest nigdzie ogłoszone.

2 komentarzy

Od kiedy wzór bbs felgi z lat 80 tych pasuje do auta z lat 60 tych…? Model 2000 posiadał felgi z chromowanym deklem. To bardzo charakterystyczny element tamtych lat. Sorry ale nie mogłem się powstrzymać

Racja, ale trzeba przyznać, że fajnie to wygląda. Niemniej, do tzw. epokowego stylu powinno się przywrócić dekiel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *