fbpx

Silnik? Najlepiej od motocykla.

Te Suzuki miały dziwną historię. Ponad trzy lata temu pomagałem znajomemu sprzedać takie auto. W Polsce nikt nie był nie zainteresowany i w końcu SC 100 trafiło do… dealera marki w Brnie.

Niewielkie, wręcz mikre rozmiary, do tego silnik z tyłu i napęd na tylną oś. Ten model miał wszystko by stać się prawdziwym i rasowym przedstawicielem kategorii „pocket rocket”. Z biegiem lat, do agresywnej stylizacji i wszystkich fabrycznych zalet dołożono jeszcze silnik… z motocykla.

W zależności od fantazji właściciela i wspomagającego go konstruktora, silniki stosowano w tych autach przeróżne, ale rzadko miały pojemność poniżej litra, a kto zetknął się z jednośladami, ten wie, że w takim układzie nie miały mniej niż 100 koni mocy, a czasami nawet sporo więcej.

Nie twierdzę, że SC100 jeździ się tak samo, jak Maluchem. Suzuki jest jednak nieco większe, ma większy rozstaw osi i kół. Bliżej mu, pod wieloma względami, do Mini, chociaż Mini silnik ma z przodu a to bardzo wielka różnica. Trochę, jak między Toyotą MR2 a Celicą.

Tamto auto ostatecznie pojechało do Czech, a kosztowało wtedy około 20 tysięcy złotych. Wymagało trochę prac blacharskich, ale miało bardzo ładne wnętrze i było w pełni, mechanicznie, sprawne. Pod wieloma względami, było bardzo, do żółtego Suzuki, podobne.

Nie chcę tu nikogo specjalnie namawiać, ale zakup takiego dziwaka to dobra decyzja. Nie dość, że cena korzystna, to można mieć mnóstwo frajdy z jazdy takim autem, już w seryjnej postaci. Kiedy zaś znudzi wam się słuchanie 50 konnego monstera zza pleców, zawsze można sięgnąć po dowolne 100 koni z motocyklowymi korzeniami. Zabawa zacznie się wtedy całkiem na nowo 😉.

Suzuki SC100

Rocznik: 1980

Cena: 11 000PLN

Kontakt: 509 530 830

Link