fbpx

Nie dla mnie (b)on.

Nie dla mnie (b)on.

Uchwalono w końcu bon turystyczny. I dobrze. Raz, że to 500 złotych na dziecko a dwa, że można z tego skorzystać przez następne półtora roku. Cóż skoro moje dzieci mieszkają za granicą a nad polskim morzem 500 złotych kosztuje jeden nocleg dla czterech osób.

Skoro jednak temat wakacji podjęty to sezon 2020 przyniósł prawdziwą rewolucję w tym względzie. Konkretnie taką, że ludzi ruszyli pod namioty i do przyczep. Ziścił się czarny sen Clarkson’a gdzie ludzie latają po kempingach aby wylewać z pojemników swoje ekskrementy i jeszcze za to płacą.

Życie uczy, że nie należy się w takich przypadkach mądrzyć tylko uszanować takie postawy. Tak chcą i nie należy w tym przeszkadzać. Ba, można nawet takie działania ułatwić, np. przez pomoc w wyborze mobilnego miejsca do spania. To już wówczas zupełnie inna bajka.

Każdy właściciel namiotu marzył o przyczepie kempingowej. Ten od przyczepy z kolei, kiedy już ją w końcu zaholuje nad morze, nie ustaje w oglądaniu kamperów. Nie wiem co jest na etapie kampera ale rozumiem, że to powinien być własny domek lub wręcz samolot. Ale zatrzymajmy się przed tym.

Kamper to wspaniała alternatywa wakacyjna o ile nie jest przerośnięty. Kiedyś kampery były mobilnymi namiotami z odrobinę grubszym poszyciem. Dzisiaj często są większe i bardziej luksusowe od zajmowanych na co dzień mieszkań. A przecież w ogóle nie w tym rzecz.

Wróćmy zatem do kamperowych korzeni a wyglądały one mniej więcej tak. Może zielony kolor nie był specjalnie popularny bo większość tych pojazdów kojarzy się z barwą budyniu, a szkoda.

Jeśli pytacie, chętnie bym coś takiego uczynił domem np. na miesiąc w roku. Niewielki, przytulny, oryginalny, fajny. Co do tych współczesnych kolumbryn zawalających drogi od morza do Tatr, jednak mówię nie.

 

Hymer

Rocznik: 1987

Cena wywoławcza: 20 000PLN

Telefon: 518 911 433

Link

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *