fbpx

Na pocieszenie.

Na pocieszenie.

Niespecjalnie zbudowani podchoinkową sytuacją? Znowu skarpety, szaliki i dezodoranty? Nie martwcie się bo mogło być gorzej. Nie wierzycie? To wyobraźcie sobie, że pod choinką znajdujecie taki czerwony prezencik.

Lambo Diablo, mokry sen wszystkich nastolatków, które dzisiaj nieco poszły w lata i mają na karku piąty krzyżyk. Takich jak ja. Z tą różnicą, że mnie Diablo nigdy nie kręciło a to, czego się o nim dowiedziałem z pierwszej ręki użytkownika pozwoliło na utwierdzenie się w poglądach.

Już na pierwszy rzut oka widać, ze wóz jest bez sensu. Szeroki, długi, rzuca się w oczy a was na kolana przy pierwszej próbie zajęcia miejsca za kierownicą lub opuszczenia pojazdu. Nadaje się praktycznie tylko do pikania alarmem pod knajpą aby zasygnalizować antylopom, że lew będzie wstawał.

Skoro już nalegacie, przejedźmy się, o ile zapali. Bywa bowiem, że rozrusznik kręci, bateria słabnie a kończy się na… niczym. OK, ale tym razem zapalił. Ryczy na wolnych obrotach, nie słyszysz o co pyta dziewczyna, w efekcie dostajesz po głowie torebką a ona wysiada.

Widok wysiadającej z Diablo dziewczyny to oczywiście nie lada sensacja dla wszystkich na chodniku, ale akurat nie dla ciebie. Ty siedzisz w coraz bardziej nagrzewającej się, ciasnej kabinie i marzysz żeby udało się ruszyć bez kangura.

Dlaczego bez? Otóż sprzęgło pracuje jak w Ursusie a ty masz mało rowerową łydkę, na co dzień śmigasz automatem i pojęcia nie masz, że za chwilę przyjdzie jednocześnie odpuszczać delikatnie traktorowe sprzęgło, obracać kierownicę, która ma opór koła sterowego kombajnu i dodawać gazu w silniku V12 wyposażonym co prawda we wtrysk paliwa, ale wtryskiwacze leją albo wcale.

Zakładam, że udało się opuścić plac boju, dojechałeś do świateł, potem następnych i jeszcze jednych. Lewa noga puchnie, prawa ma drżenie, ręce spocone, cały jesteś spocony. Temperatura silnika Lambo też sygnalizuje chęć zagotowania płynu. Jest gorąco.

Mówią, że są auta z jajami i bez. Temu w tek kwestii nic nie brakuje, ale wierz mi, ten jeden raz naprawdę wystarczy żeby zapamiętać Lambo na całe życie. I już do niego nie wracać. Dlatego ciesz się skarpetami, bo mogłeś pod choinką znaleźć, nomen omen, Diablo.

 

Lamborghini Diablo

Rocznik: 1993                   

Cena wywoławcza: 1 049 900PLN

Telefon: 22 264 32 47

Link

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *