fbpx

Maleństwo.

Maleństwo.

Maleństwo.

Kiedy znajomy tłumaczył mi przed laty dlaczego Szwajcarzy sami nie sprzedają pod domem swoich samochodów to pomyślałem, że to trochę dziwne. Dzisiaj, kiedy Giełda Klasyków oferuje Maleństwo, patrzę na sprawy nieco inaczej.

Handel to bardzo specyficzna dziedzina. Wiadomo, że jego podstawa to kupić taniej i drożej sprzedać. Ale to nie wszystko, zwłaszcza na rynku starszej motoryzacji. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że dany zakup ma sens i nadać transakcji wyważone ramy.

Nie sztuką jest znaleźć rzęcha, podpicować i następnie żądać za niego królestwa co jest niestety najczęstszą praktyką. Ja opowiadam się za podwyższaniem wartości pojazdu, dlatego w Y10 wymieniłem na przykład cały układ hamulcowy i wszystko pozostałe co trzeba.

Właściciel nie jest może najbardziej obiektywnym źródłem informacji o swoim aucie, chociaż staram się podchodzić do pojazdów bez niepotrzebnego fanatyzmu. Zależy mi na trzeźwej ocenie faktów, ale przyznaję, że przez lata różnie z tym bywało.

Na obecną chwilę uważam, że Y10 jest wciąż bardzo atrakcyjna propozycją dla miłośnika klasyki. I to nie tylko dla kogoś kto bardzo liczy się z pieniądzem, wręcz przeciwnie. Autobianchi to pierwsze luksusowe supermini i jako takie należy ja traktować.

Co więcej, to bardzo żywy i świetnie prowadzący się samochodzik, który na dodatek charakteryzuje się nadsterownością w jeździe, co jest rzadko spotykane wśród przednionapędowych aut. Gdy dodać całkiem adekwatną moc silnika i niezłą trakcję, okazuje się, że Y10 jest nie tylko rzadkim pojazdem, ale też takim, który może dostarczyć mnóstwo frajdy za kierownicą.

Zapytacie, skoro tak, to po co było się go pozbywać. Odpowiem, że pojeździłem, swoje z nim przeżyłem (o czym możecie poczytać – tutaj), ale kiedy pojawiła się szansa wskoczenia ponownie na jednoślad, moja głowa musiała ustąpić przed sercem.

 

Autobianchi Y10

Rocznik: 1986                   

Cena wywoławcza: 12 900PLN

Telefon: 607 273 512

Link

2 komentarzy

Znamienna data publikacji wpisu 😉
Pytania:
1. Jaki wiec narzut widzimy w podanej cenie ?
2. Jaki to konkretnie jednoślad jest spawcą całego zamieszania?

Data zasługą zmian i niemożności spędzenia czasu jak co roku. Co do narzutu nie wydaje mi się wcale spory gdyż przeprowadzono prace lakierniczo kosmetyczne a te nie są wcale tanie. Z kolei z mojej strony to była zamiana na rzeczony jednoślad, który stopniowo pokazuję na profilu instagramowym. Celowo nie podaję danych żeby czytelnik skorzystał z nowej funkcji i zajrzał do insta z poziomu strony głównej portalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *