fbpx

Dlaczego?

Dlaczego?

Dlaczego?

Mam ostatnio taki okres, że pojawiają się w zasięgu wzroku samochody, którymi kiedyś jeździłem i bardzo dobrze wspominam. A skoro tak było to zasadne wydaje się pytanie o powód, dla którego się ich pozbyłem?

Akurat w przypadku 604 sprawa rozbiła się o bardzo korzystną ofertę, którą złożył mi jeden z kolegów. Akurat potrzebowałem pieniędzy (tak mi się przynajmniej wydawało) i sprzedaż Peugeota wyglądała w tym kontekście na ruch sensowny (którym na pewno nie była).

Inna sprawa, że 604 był w tamtym czasie moim jedynym samochodem i zachodziła obawa o jego trwałość czy zwyczajnie ekonomię eksploatacji. Czy obie były w pełni uzasadnione to już inna sprawa, ale jeździło się tą limuzyną po królewsku.

Przypominam sobie jednak bardziej zwyczajne samochody, jakieś Saaby na ten przykład czy Volvo, które też zostały sprzedane w swoim stanie swoistego apogeum tuningu, serwisu i zadbania. Tu również nie kojarzę żeby zaistniał konkretny powód sprzedaży, poza może znudzeniem.

Miłośnik samochodów to niezwykle złożone zjawisko. Obserwator może nawet uznać jego postępowanie za patologiczne czy chorobowe. Z racjonalnym ma ono w każdym razie niewiele wspólnego. Cóż, powiecie, że to tak działa póki człowieka stać.

I tu się mylicie. Lata temu poprowadziłem bowiem odważny projekt renowacji modelu… 306. Kosztował niemało, ale był dopracowany jak mało który. Poszedł za grosze bo więcej nie był na rynku wart czyli jednak mądre to wielce nie było.

Sprzedaży 604 żałuję, bo zapamiętałem go jako niezwykle dostojny z jednej strony, a jednocześnie zwinny pojazd. Miękko przyspieszał, sunął elegancko po szosie a rozkład kabiny i jakość użytych materiałów każą z rozrzewnieniem wspominać lata 70.

 

Peugeot 604

Rocznik: 1976                   

Cena wywoławcza: 26 900PLN

Link FB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *