fbpx

Dla pszczoły.

Dla pszczoły.

Klasyka łatwo zauważyć bo najczęściej polakierowany jest w sposób zupełnie odmienny od współcześnie oferowanych modeli. Poza żółtymi tablicami, które wcale nie zawsze musi mieć, najczęściej nadwozie starszego samochodu nosi też przykuwającą oczy barwę.

Niektórzy śmieją się, że klasyki wożą na przodzie więcej rozbitych owadów niż współczesne odpowiedniki. I może to być prawdą. Wszak nikt nie widział, żeby motyl czy pszczoła kierowały się w kierunku białego czy szarego, a już na pewno nie czarnego. One wolą kolorowe.

Abstrahując od kwestii kolorystycznych, ten 144 ma jeszcze coś czego współcześnie produkowane plastiki mogą mu pozazdrościć, potężne zderzaki obleczone płatami gumy. Po konfrontacji z tworzywem może nie być co z plastiku zbierać.

Te modele Volvo sporadycznie wypływają w ogłoszeniach. I to nie dlatego, że wyprodukowano ich niewiele. Po prostu korodowały paskudnie i nie dożyły pięćdziesiątki. Kiedyś chodziłem za takim, tylko żółtym, i jedynym aspektem, który zablokował transakcję była właśnie korozja.

Jeśli zatem pojawia się zdrowy pojazd, to nie ma się nad czym zastanawiać. O ile oczywiście jesteście fanami marki i tego nadwozia oraz tej ociężałości wynikającej z dążenia ku bezpieczeństwu jadących. Nie jest to może piękne, ale ma swój urok. Podobnie jak żywy kolor. Mniam.

 

Volvo 144

Rocznik: 1973                   

Cena wywoławcza: 24 900PLN

Link

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *