fbpx

Biedronka.

Biedronka.

Trochę szkoda, że urzędowym językiem w Polsce nie jest francuski bo wtedy na niemiecki samochód dla ludu nie mówilibyśmy pogardliwie „garbus” tylko bardziej sympatycznie, porównując go do owada ze skrzydełkami w kropki.

Zastanawiające skąd te kulturowe różnice i czasem myślę, że lepiej jest podchodzić do spraw z optymizmem i humorem a wtedy one same takich właśnie kolorów nabierają. Warto to czasem w życiu wypróbować. Są tacy, którym się to nawet udało.

I z drugiej strony my, Polacy, z naszym pełnym martyrologii słownictwem i nastawieniem. Rozpamiętujący po wsze czasy doznane krzywdy i pozostawiający na dnie serca roszczenia i reparacje. Cóż, może właśnie dlatego my patrząc widzimy garbusa a oni biedronkę.

Jak by nie patrzyć, największym sentymentem powinni go teoretycznie darzyć Niemcy, ale trzeba pamiętać, że im z kolei mały Volkswagen kojarzy się z Hitlerem i książeczką oszczędnościową na samochód dla ludu.

Życie i lekki oddech temu modelowi dali dopiero młodzi i młodzi sercem Amerykanie, którzy produkowane w Meksyku egzemplarze kupowali z wyboru a nie konieczności czy braku alternatywy i żyli ciesząc się wszystkim tym czego ten model VW nie był w stanie im dać.

Nie pomyliłem się, ówczesne reklamy Garbusa gloryfikują jego braki, podobnie postąpił Citroen w przypadku promocji modelu 2CV.

 

Volkswagen Garbus

Rocznik: 1961                   

Cena wywoławcza: 177 000PLN

Telefon: 505 446 308

Link

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *