fbpx

Bez drabiny.

Bez drabiny.

Wszyscy producenci próbują swoich sił w opracowaniu limuzyny. Przynajmniej kiedyś tak było bo dzisiaj jej miejsce zajęły SUVy i vany. Dość powiedzieć, że prezydent Francji w odwiedziny u pana Dudy zajechał Espace’m.

To akurat smutne bo po pierwsze nijak pan Macron ma się wzrostem do np. prezydenta D’Estaign czy generała De Gaulle, a oni wiedzieli, że po władzę najlepiej jedzie się na tylnej kanapie porządnej limuzyny. I najlepiej niech to będzie Citroen.

Młodzi ludzie, jak rzeczony Macron, mają swoje zdanie, ale np. sławna M z serii o Bondzie dużo lepiej czuła się w limuzynie Jaguara. I to nawet gdy XJ ewoluował na tyle daleko, że niespecjalnie można go było połączyć z poprzednikami.

A skoro o nich mowa, oto świetny przykład tego jak powinna wyglądać limuzyna. Może nie rządowa, ale limuzyna sensu stricto, samochód z trójbryłowym nadwoziem gdzie wyraźnie zaznaczono miejsce na silnik i bagaże. I to koniecznie w tej właśnie kolejności, bo bywały różne pomysły.

XJ to kwintesencja elegancji ale i sportowego charakteru. Limuzyna coś takiego bowiem powinna proponować, inaczej grozi jej popadnięcie w śmieszność, a nie daj Boże użytkowość. Jak zaś wiadomo, to jest akurat nadwozie dla tych, co nie muszą jeździć z drabiną. Do pracy czy na działkę. Nie muszą i nie jeżdzą.

 

Jaguar XJ6 Sovereign

Rocznik: 1983                   

Cena wywoławcza: 37 000PLN

Link

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *