fbpx

Mówi się, że nie ma inflacji, ale ja myślę, że to nie do końca prawda skoro Youngtimer Warsaw negocjuje dla nas cenę kawy i w efekcie wychodzi, że kosztuje ona dychę.

… czyli Maćkiem Zientarskim, znam się nie od dziś. Od początków „Motomagazynu” nasze drogi się czasami przecinają. Od paru lat mieszkamy całkiem niedaleko, co sprzyja częstszym wymianom motoryzacyjnych (i nie tylko) przemyśleń.

Czekaliśmy bodaj dwa lata, niektórzy powoli wkładali „klasyczne spotkania miłośników motoryzacji” do lamusa, ale idea Youngtimer Warsaw po raz kolejny udowodniła, że jest silniejsza nawet od wirusa.

Do otwarcia sezonu klasyków Youngtimer Warsaw zdążyliśmy się przez lata mocno przyzwyczaić, ale minione dwa lata praktycznie pozbawiły wszystkich tej niewątpliwej przyjemności. Do tego stopnia, że sezon 2021 inaugurowaliśmy pod koniec sierpnia.

Już się obawiałem, że Marea nie weźmie udziału w żadnej samochodowej imprezie kiedy okazało się, że w życiu nie ma rzeczy przewidywalnych. Chociaż tego nie planowałem, znajdę się, obok kolegi Zientarskiego, na zlocie Fiata 126p w Inowrocławiu.

Spotkania entuzjastów amerykańskiej motoryzacji są dzisiaj gwarancją na posłuchanie wspaniałej muzyki z silnika. Zarówno samochody jak i motocykle z USA nie grzeszą przesadną skromnością. A w kwestii brzmienia wydechu to już najmniej.

To już drugi sezon jak spotkania miłośników samochodów przyjmują formę mobilną tzw. fotospotów. Samochody krążą po mieście po wyznaczonej trasie, umówieni fotograficy uwieczniają te chwile, a potem wszyscy siadają do internetu żeby zobaczyć siebie na zdjęciach.

Po kolejnej rocznicowej wizycie pod FSO określiłem te spotkania jako Święto Zmarłych Samochodów i przypomniało mi się ono kiedy w majówkę podjechałem pod Stadion Narodowy na spotkanie fanów Poloneza.

Pisałem niedawno o marnej sytuacji marki Alfa Romeo, ale ta uwaga dotyczy tylko sprzedaży bo jeśli chodzi o stan ducha posiadaczy samochodów tej i innych włoskich marek to, przynajmniej w Polsce, sprawy mają się świetnie.

9/49