fbpx

To w zasadzie podstawowe pytanie przed podaniem pomidorowej i zapewne odpowiedzi kształtują się pół na pół. Czyli jedni do niej chcą ryż a pozostali kluseczki. Osobiście jestem w tej drugiej połowie.

Fiero wygląda imponująco, ale tylko na papierze. Poza nim niestety okazuje się, że kompozytowe nadwozie i prymitywna mechanika składają się na auto urocze, ale jednak niepozbawione braków.

Jest taka część polskiego społeczeństwa, acz niewielka, która co jakiś czas rozważa wyjazd w Bieszczady. W rzeczywistości jest mowa o garstce osób, ale ich marzenia zamieniły się w znane powiedzenie. I niech jadą, i dobrze, ale najpierw trzeba mieć czym.

W zawoalowany sposób nawiązuję do znanego aktora, który był silny, zręczny i przystojny, bo przecież dokładnie takie zalety eksponuje ten van. Dostawczak starych czasów, kiedy nie trzeba było koniecznie wstawić do takiego europalety widlakiem.

Wiadomo, czasami ambicje przerastają możliwości, ale co zrobić kiedy budżet nie jest z gumy a człowiek zdeterminowany żeby jednak jeździć „Ameryką”? Cóż, jest na to sposób.

Obserwacja zachowania tzw. rynku to bardzo pouczająca sprawa. Wychodzi wtedy jak różnie zmieniają się obiekty westchnień miłośników i inwestorów oraz które z modeli znajdują się na wznoszącej, a które wręcz przeciwnie.

Mam taki problem z Oplami, że niby wszystko jest w nich tak jak trzeba, ale zawsze coś i ten Rekord jest tego dobrym przykładem. Nadwozie super, to wnętrze… aż się chce wsiadać, a wystarczy otworzyć maskę i przechodzi cała chęć do przejażdżki.

Kiedy amerykański nastolatek kończy liceum i pragnie studiować, rodzina staje przed dużym wyzwaniem. Przede wszystkim muszą pozyskać fundusze na edukację, ale nad tym pracuje się już wcześniej. Poza tym, takie dziecko z reguły chce czymś jeździć.

W starszych samochodach, poza oczywistymi atrakcjami jak korbki do sterowania wysokością szyb w drzwiach czy innych, ręcznie obsługiwanych funkcji, występują jeszcze czasem ciekawostki w postaci prążków na tapicerce.

9/205